Mój światopogląd kształtowany m.in. przez, ostatnio przez: Wilczek "Fundamentals" Home

2021 marzec.      Moja trójca: Kopernik, Darwin, Obce cywilizacje - jak którąś usłyszymy, lub AI jak już będzie, ogólna. Patrz też trochę niżej. Ten wpis, po słuchaniu ks. Pabjana "Nauka a Wiara".

2021 luty.      Imię moje miliard, 10 miliardów. (Po dłuższej wypowiedzi prof. Krzysztofa Mecha, na seminarium prof. Karola Tarnowskiego, dotyczacej Boga, Logosu w człowieku.)

Najkrócej: Copernicus removed Earth from the center of the universe, and Darwin yanked humans down into the muck with the rest of the animal kingdom. The Atlantic, o SETI, o radioteleskopie do słuchania

2021 styczeń.     2+2=5 ⇒ Bóg jest

2020 listopad.     Tischner, Marion, Karol Tarnowski, słucham... cztery najbardziej niejasne słowa: miłość, bóg, dobro, zło.

2019 czerwiec.     Mój materialistyczny światopogląd

Czternaście miliardów lat temu powstało wszystko, o czym wiemy, że jest. Miliard lat to dużo czasu, to ważne w aspekcie darwinowskiej ewolucji. Kiedyś wydawało mi się, że wymyśliłem sposób na przedstawienie miliarda; trzeba włos przy włosie (od fryzjera) układać, na grubość, z Krakowa do Zakopanego. Będzie ich miliard, ale jak się samemu nie ułoży przynajmniej paru centymetrów, to żadne to „przedstawienie”.

Dlaczego powstał wszechświat, czas i przestrzeń? I dlaczego taki, że tu jesteśmy? To drugie pytanie odpowiada na oba. Całun Turyński składa się głównie z pierwiastka węgla, a ten zawiera, w tysięcznej z miliardowej części radioaktywny izotop 14. Mało go jest, ale dla wielu i tak trochę za dużo (aluzja, może być niezrozumiała). Wyobraźmy sobie jedno z tych radioaktywnych jąder atomu. Patrzymy na nie, ono jest. Jeżeli teraz jest, to kiedyś go nie będzie, bo zamieni się w azot. Poczekać będzie trzeba dobrych parę tysięcy lat, ale może i jutro się przemieni. Dlaczego jutro, albo i nie jutro, tego owo jądro ani my absolutnie nie wiemy, w najmocniejszym możliwym sensie słowa absolutnie. Kiedy się odmieni, nikt i nic nie wie – to jest kwestia tzw. parametrów ukrytych, których nie ma, albo bardzo duży obszar wszechświata wokół nas został „pre-ustawiony”, albo jakoś tak. Nie ma przyczyny. Kiedyś tak, ale nie wiadomo kiedy, ono się nie starzeje.

Moment powstania wszechświata wykracza poza naszą wiedzę. Podobnie, ale jednak inaczej jest z początkiem życia. Jest wiele podejść, ale jednak nie widzimy tego, tak jak „widzimy” mikrofalową czerń nieba. Natomiast, co dalej, jak już powstało, to jest zupełnie proste. Życie to mnożenie się – kopiowanie się. Kopiowanie z błędami – tak, cząsteczki życia nie są tak małe jak atomy, więc starzeją się, psują się. Kopie mają błędy, czasami. Najczęściej błąd to śmierć. Ale bardzo rzadko zmiana oznacza lepsze życie w otoczeniu (martwym lub żywym), które przecież też się zmienia. I tak to biegnie, na Ziemi, od trzech, czterech miliardów lat. Jasne jest, kto jest najwyższym osiągnięciem tego ślepego, głęboko losowego procesu. Ale owadów jest więcej.

"Najwspanialsza struktura we wszechświecie, sto miliardów neuronów w ludzkim mózgu." Trudno się pogodzić, że to maszyna, naturalna inteligencja. Błąd Kartezjusza jest uznany, ale bez duszy, nie oddziałującej z ciałem, obejść się nie możemy, bo czym jest wolna wola jak nie ową duszą? Mój mózg ma pewne dane, pewne schematy i pewne obserwacje. I działa. Działa optymalnie, z punktu widzenia genów, które go stworzyły. Istnieją te geny, które przeżyły – jest coś prostszego? Te się namnażają. Neandertal odpadł.

2017 czerwiec

Na skutek pewnego (zasłużonego) zbiegu okoliczności miałem (niezasłużoną) możliwość rozmowy z fizykiem teoretykiem Krzysztofem Meissnerem. Powiedział: Wiem, że jest transcendencja, wierzę w istnienie Boga. Zapytałem go jaki jest związek między Bogiem, który ustalił masę elektronu (i inne rzeczy, żeby życie mogło powstać) z Bogiem Franciszka (patrz np. poniższe zdjęcie ze Stolarskiej). Odpowiedzi nie zrozumiałem i/lub nie pamiętam.

2017 styczeń

Po posiedzeniu Komisji Filozofii Nauk PAU, ks. prof. Michała Hellera, z referatem: Ks. dr hab. Damian Wąsek Problemy i szanse teologii w dialogu z neuronaukami.

I po przeczytaniu: Sean Carroll The Big Picture: On the Origins of Life, Meaning, and the Universe Itself, z którą się identyfikuję (w 90%).

Nie ma miejsca w fizyce (czytaj: w świecie) na nieznane siły/cząstki, które mogłyby byc nośnikiem duszy, nawet tej monistycznej, np. będącej czynnoscią mózgu. Owszem, mózg jest czynny, ale po śmierci ...

Zostaje NOMA, ale w związku z powyższym (nie ma miejsca - Core Theory jest kompletna) też odpada.

Wolna wola, jej pozór, jest funkcją świadomości, której znaczenie jest stanowczo przecenione. Ciekawy jest argument, że postbiologiczna inteligencja nie będzie potrzebowała świadomości i (świadomie) z niej zrezygnuje (dla większej efektywności, patrz: Darwin).

2011 07 01

Na Ziemi jest 7000000000 ludzi, czy każdy ma swój światopogląd? Inaczej: jestem częścią 1/7000000000 ludzkości. (Jasne, że biały mężczyzna.)

Małp jest dużo mniej (nasz jest sukces); ale nie różnią się od nas aż tak bardzo. Robak też ma jakiś system nerwowy; ich jest znacznie więcej.

We wszechświecie naszym jest 100000000000 galaktyk, a każda ma 100000000000 gwiazd, takich jak nasze Słońce.

Wszechświatów, zdaje się jest tyle, że z tymi zerami już się nie da. Niektórzy nie wierzą w te inne wszechświaty, bo ich nie widać. Ale dlaczego miałoby ich nie być?

Mózg mój ma 100000000000 neuronów. To za mało, żeby pojąć (objąć) jak małą częścią jestem. Tego Wszystkiego. I nieznaczącą, ma się rozumieć (tymże rozumem).

Tyle. (kropka)

Sztuka? Moralność? Wytwory najzwyklejszego, jedynie możliwego zachowania się materii (patrz: ewolucja).

Wolna wola? Patrz wyżej.

Losowość. Leży u podstaw materii (jasne, że materii, a czego by innego). Jest nieunikniona. Jej wpływ na życie człowieka nie musi być zatrważająco duży, jak ktoś nie przechodzi na czerwonym. Uniknąć jej zupełnie, jednak się nie da. Losowość jest ślepa.


Z najnowszych odkryć: myślimy nie po to by dojść do prawdy (poznać tzw. rzeczy, jakimi są) ale by skutecznie argumentować, przekonać drugich (The Argumentative Theory of Reasoning).


Dość ważne jest pojęcie nieskończoności. Wykształcenie fizyczne dało mi tu pewien pogląd, ale dopiero niedawno czytane rzeczy o Hipotezie Riemanna rozszerzyły mi widzenie. To było wstrząsające. Chyba drugi wstrząs po samolubnym genie.

Z innej strony, nie wstrząs, raczej ustawienie poglądu: wybitny muzyk Paul McCreesh w rozmowie z Tygodnikiem zapytany o swoje życie powiedział: „no cóż, Beethovenem nie byłem”. Jak On tak, to kim ja nie byłem? Ogólnie mam nabożeństwo do Wielkich Ludzi, w sztuce i nauce. Taka kolejność.

Miłosza przynajmniej widziałem, ale nie miałem wtedy jeszcze sprzętu foto. Lutosławskiego nie miałem żadnych szans fotografować (tak czuję czas). Mam masę zdjęć Szymborskiej, i (po przecinku) Pendereckiego. Mykietyna mam. Ostatnio Andreas Scholl. Kołakowskiego fotografowałem (miałem z nim dyskutować może?), Wajdę. Dzięki ks. prof. Hellerowi, który docenia moje zdjęcia, fotografowałem Penrose’a, a nawet był on przymuszony te zdjęcia obejrzeć.

Streszczenie

2020, św Florian

2017, Stolarska

2017

2016