W lewo i prawo myszą lub palcem. Celofan i polaryzacja.
← ← ← → → →     ← ← ← → → →     ← ← ← → → →    

Edukacja czasu zarazy. Światło, to fala, ale inaczej niż z dźwiękiem, tam coś drga w poprzek. Drga nie przód-tył, i wtedy nie ma innej możliwości, tylko może drgać góra-dół albo lewo-prawo, do wyboru. (Fala na rzece też drga w poprzek swojego ruchu, ale nie może inaczej, jak tylko góra-dół.) Porządne światło ze Słońca, albo z żarówek, a nawet z LEDów drga jak popadnie, we wszystkich kierunkach. Światło z ekranów nie, a z laserka dla kota albo wykładowcy już całkiem nie. Ciekawa rzecz, światło słońca po odbiciu od szyby jest spolaryzowane (drga bardziej g-d niż l-p, albo odwrotnie), siłą rzeczy (bilansem ilości), to co przeszło też jest spolaryzowane, uzupełniająco. Na lekcjach fotografii rozważa się dość abstrakcyjny przypadek fotografowania osoby zza szyby. Wędkarzowi wciska się okulary do patrzenia na ryby, które jeszcze są pod wodą (za jej powierzchnią). Obojgu każe się kupić polaryzatory. Żeby, kręcąc nim wybrać światło od celebryty/ryby, a odciąć odbite od gładkiej powierzchni. Jeżeli między dwa takie, ale skrzyżowane, polaryzatory wepchnąć zmiętego celofanu, to widać to, co wyżej. Celofan jest organiczny więc jest niesymetryczny, bo życie ma jedną skrętność, tę, a nie tę drugą (to na Marsie może ma tę drugą). A skąd kolory? Każdy kolor skręcany jest trochę inaczej. Tęcza też dlatego, że każdy kolor trochę inaczej, ale nie polaryzację, w tych kroplach deszczu.