Limeryki, autor: TG Home
2011 12 30
Pewna pijaczka z Bródna
Na oko - mocno nieschludna,
Mawiała: "Spoko, spoko,
Czystą mam w środku głęboko,
A powierzchowność jest złudna"
Mizerny wędkarz w Nieporęcie
U kobiet miał olbrzymie wzięcie,
Zaś prosty fakt, że w ryb połowie
Tak dobry nie był nawet w połowie,
Mętnie tłumaczył różnicą w sprzęcie
Epitafium
Tu leży dryblas z Pampeluny
Co - wyciągnięty na kształt struny –
Bez trudu ściągał z żabek firanki,
A raz, sprzątając dach altanki
Ściągnął niechcący dwa pioruny…
Zasuszony fakir z Kalkuty
Zamieszkuje szafkę na buty
Wrót Nirwany w niej dostępuje
A szczególnie bosko się czuje
Gdy go czasem ktoś napastuje
Młody trójskoczek co mieszka pod Ełkiem,
Wpatrzony w pchełkę trzymaną pod szkiełkiem,
Wszystkich rywali bije na głowę
(jeśli zawody są halowe),
I o koszulce marzy z orzełkiem!
Cyrkowy magik, w swej pakamerce
W przerwach oddawał się woltyżerce,
I nie chodziło wcale o konia,
Lecz o cyrkówkę imieniem Sonia,
Co to mu w cwale zapadła w serce...
Wziął raz mim z Łap
Łyk "seven-up",
Rzekł: "dość czczych min",
I w mig do Chin
Ruszył grać rap
Cierpiał docinki Antek z Psiej Górki
Że mu wystaje słoma z komórki
Pomyślał: "trudna rada"
I dokupił I-Pada
Takiego, że chrabąszcz nie siada!
Pewien szarmancki organista,
W pań usidlaniu rekordzista,
Sposób na damy miał dość ograny:
Po prostu pokazywał organy...
Ale piszczałek było tam z trzysta!
Rentowny rencista
Głodem się morzył, i z renty w ZUS-ie
Kupę odłożył pieniędzy w globusie,
Lecz nierentowną zapoznał panią,
I odkąd łożyć rozpoczął na nią,
To w dwa dni globus skończył był mu się
Blady porucznik z przysiółka Szczodre
Przeszedł w dzieciństwie koklusz i odrę
Ale obecnie, idąc w zaparte,
Twierdzi, że przeszedł wisłę i wartę
I że to samo miał Bonaparte!
Czar 3D-HD padł na Jasia z Gołdapi:
Jaś z ADHD - siadł i w ekran się gapi!
Lecz telewizor, choć ma zalety,
Nie zastępuję toalety,
I – niestety – coraz bardziej Jaś capi!
Ceniła sobie Zofia z Pasłęku
Status kobiety z dzieckiem na ręku,
I nader często go odnawiała...
Ale, że na jej biednej głowie
Zostaną także tatusiowie - nie zakładała!
2011 10 07
Lux-parapazzi z centrum Werony
Gwiazd podglądaniem kosił miliony
Które tak jego rozdęły „ego”
Że zaczął śledzić też siebie samego...
...a dwa dni później był już skończony!
Wyszły na Annie z miasteczka H.
Pryszcze po wannie w miejscowym spa…
Na szczęście wykluczono ospę,
Łyka więc Anna tylko „No-spę”,
Lecz wielkim łukiem mija spa w H.
W małej wiosce w pobliżu Środy,
Pewien kowal, niezbyt już młody,
Zamknął na tydzień się w piwnicy
I na blaszanej wykuł tablicy
Teksty wszystkich piosenek Dody
Szukając wrażeń poza Marokiem,
Arab-globtroter zachwycił się tłokiem,
W czambuł bijącym bazary w Rabacie,
A panującym przy samotnej chacie
O dziwnej nazwie: „Nad Morskim Okiem”…
Pewien betoniarz bezpruderyjny
Dostał pod nadzór się policyjny
Po tym, jak na budowie metra,
Mniej więcej co półtora metra,
Chciał wykonywać akt erekcyjny
Dorodne dziewczę jasnego oblicza
Spytane w sondzie gdzieś w centrum Łowicza
Gdzie najczęściej nawiedzany punkt leży
Przez najbardziej medialnego z papieży?
Odpowiedziało: „na Woronicza?”
Żółć wciąż się w śpiącej warzy Grażynie
Zażywającej plaży w Mrzeżynie,
Gdyż zgrzytające piaski przybrzeżne
Gryzą się zgrzebnie i aż lubieżnie
Z pH w pachwinie na tej dziewczynie!
Wenę w koszmarną pisarkę z Pisza
Wlewały grzechy z klawiszem z Kalisza,
Lecz jej opisy jurnych rozkoszy,
Choć cenę marną trzech miały groszy,
Zamiast pod strzechy, trafiały do koszy
Leszek, co rzadki pod nosem ma meszek,
A w krótkim CV niejeden już grzeszek,
Poczuł drażniącą miałkość swych czynów,
Kiedy zobaczył obraz Londynu
Na sprawozdaniach z tamtejszych zamieszek
Własnej Renówce, blacharz z Kuźnicy
Nadał drapieżny kształt Beemwicy,
Budząc powszechne mniemanie w mieście,
Że blacharz kupił bolid Kubicy
Po jakimś bardzo dziwnym crash-teście
Szukając w ziemi śladów polskości
Z czasów, gdy działał Szlak Bursztynowy
Pewien uczony, w pobliżu Wschowy,
Odkopał warstwę z układem kości
Tworzącym napis: "Ruch wahadłowy"
W stanie spoczynku, wczorajsza gejsza
Mentalnie wszakże nadal dzisiejsza,
W wir polityki się zanurzyła
I własną partię raz-dwa stworzyła
O nazwie: "Gejsza Jest Najważniejsza"
2011 05 18
Krągle otyła Ruth ze Świdnicy
Ciągle chodziła w mini-spódnicy
U zarania zaś wdziania
Tak kusego ubrania
Leżał wysoki stan wód w piwnicy
Pełna werwy babcia, wiekowa, ze Skałki
Której wciąż do kapcia ktoś chowa zapałki
Bez przerwy złorzeczy: "Niech jasna cholera,
Tego Heilhitlera co rzeczy zabiera"…
… A poważnie chodzi tu o Alzheimera
Słuchając reklam o szkodliwości
Wszystkich niedrogich środków czystości,
Oszczędna Nina nic się nie myje,
A to, co jej oblepia szyję,
Pamięta wiosnę "Solidarności"
Iga, co żyła przez pięć lat w Brześciu,
Dziwnie durzyła się w swoim teściu,
Tak, że choć wiązać niezbyt się lubiła,
Wyjść po kolei za wszystkich zdążyła
Jego synalków - a było ich sześciu!
Opodal zamku, menel z Malborka
Szczęściem dokopał się wielkiego worka,
Lecz szybko zwątpił w moc Bożej pieczy
Bowiem praktycznych nie było w nim rzeczy,
Tylko dwie stare pochwy od mieczy…
Jeden z piekarzy dwóch z miasta Mzyki,
Mając w sprzedaży gorsze wyniki,
Twierdzi, że jego konkurent to Żyd,
A to, że ma on lepszy zbyt,
To tylko kwestia socjotechniki
Raz pewien burmistrz, gdzieś w Świętokrzyskiem,
Co mocno zrósł się ze stanowiskiem,
Kiedy nie został powtórnie wybrany,
Doznał boleśnie głębokiej rany
W miejscu, gdzie człowiek styka się z siedziskiem
Pewien czysty statystyk w Spale
Co w czterech ścianach siedział stale
Udowodnił bez wątpliwości
Że najwięcej nieszczęść ludzkości
Jest w telewizji … na każdym kanale!
Senny pan Wacek, któremu w Gródku
Korzenny placek wyrósł w ogródku
Długo lobbował, by jego roślinie
Popatronował dział kuchenny w "Tinie"
... ale bez skutku
Pan X - rasowe zwierzę sejmowe
Tak często zmienia barwy klubowe,
Że w przebierance: "zielona-czerwona"
Najsprawniejszego kameleona
Bije na głowę!
Raz wielki wódz plemienia Siuksów
Uderzył w święty totem!
I zjadł dwanaście zupek Kuksu,
I wszystko zwrócił zaraz potem…
I do dziś nie wie co go napadło, by żreć nieznane Siuksom jadło…
Matka nieśmiałej Klary z Okęcia
Co podłapała pilota na zięcia
Mówi: to chłopak "przyłóż do rany"
Ale, że zbytnio jest zalatany,
Klara praktycznie nadal jest do wzięcia
Pewien wrażliwy patriota z Helu
Chce pochowany być na Wawelu.
Lecz, że to miejsce – ze wszech miar święte –
Jest już praktycznie całe zajęte,
Gość ma poczucie życia bez celu.
Zmanierowany piewca Tatr z Nysy
Miał już spektakularne kaprysy,
A wręcz lawinę komentarzy
Zebrał, gdy kazał na swej twarzy
Wytatuować widok na Rysy.
Pewna dama w sklepie w Toszku
Pośliznęła się na groszku
Zaplątała w fałd spódnicy
Przyrąbała w spust gaśnicy
I jest teraz cała w proszku
Upiorna Franka, mieszkanka Trzcianki
Każdego ranka pierze firanki.
I w całej Trzciance nie masz takiego,
Co - w konkurencji pranka rannego -
Śmiałby z tą Franką stanąć w szranki
Krępy kibolek, "Kurduplem" zwany
Chodzi wkurzony i sfrustrowany,
Bo choć na meczach walczy jak w ringu,
W przekazach z kamer monitoringu
Nie jest, niestety, zauważany!
2010 09 30
Wyszła pospiesznie pani Malwina
Za zamkniętego w sobie murzyna
I momentalnie bez śladu znikła!
... Szansa na come-back Malwiny jest nikła
Bo murzyn nic sobie nie przypomina
Tęgą Stachę z miasta Buska
Pije w pachę własna bluzka
Cisną spodnie, but uwiera
A to wszystko przez premiera
Tuska!
Alkoholik jeden z Poznania
Czyści zęby proszkiem do prania
A gdy jest przy tym dobrze zalany
Toczy ogromne ilości piany
I nawet wpada w tryb wirowania!
Gimnazjalistka skromna z Łomży
Jęła do szkoły chodzić w komży…
Powiem, że wcale nie dla wygody,
I nie by był to jakiś krzyk mody,
Lecz by nie widać było ciąży
Przed nieczynną stacyjką kolejową Marki
Były kasjer sprzedaje bez marki zegarki…
Tor jest pusty … i tylko w piwnym barze "Karo"
Czasami, na chwil kilka, utworzy się paro-
-osobowa kolejka do Warki…
Dziadziuś siwiutki, "setka" na karku,
W barku ma tylko dżemy z Tymbarku,
Lecz choć z metryki dawno jest starcem,
W głowie wybryki mu wciąż i harce,
A wódkę trzyma w zamrażarce
Pustelnikowi spod Pakości
Co miał nudności od samotności,
Lekarz powiedział, że takie schorzenia
Kwalifikują się do leczenia,
Ale trzeba mieć znajomości…
O Lidzi z Lecka, co wierzy święcie,
Że widzi od dziecka wysokie napięcie
Przez co przekrwione ma wciąż oczęta,
Mówią, że babka jest zdrowo kopnięta
I że powinna być dawno na rencie
Pleśniało mleko w całej gminie Cisek
Więc oskarżono mleczarzy o spisek
Lecz jak ustalił biegły sądowy
Winne są tylko niepiśmienne krowy
Więc co najwyżej doszło do tu zmowy
2010 04 01
/ Justyna EKOwalczyk /
Ekolog z W. Kasiny,
Sąsiad słynnej Justyny,
Oświadczył krótko, że na nartach
Jest ona lepsza od gokarta,
Bo gokart robi hałas i spaliny
Kłusownik Kralik z południa Słowacji
Poddał się fali euro-integracji
I na stawianych kleszczach i wnykach
Atest umieszcza homologacji
Z kopią we wszystkich unijnych językach
Danny to człowiek renesansowy
Znany z szeroko otwartej głowy
Wręcz mix Byrona z Noblem i Homerem!
...Problem ma żona, bo Danny jest zerem
W wąsko pojętym temacie alkowy.
Raz jaśnie pani z zamku Książ krzyknęła wniebogłosy
Gdy z okna skoczył jej własny mąż – wprost do zamkowej fosy!
Okrzyk wydała zaś nie dlatego,
Bo obawiała się o hrabiego,
Lecz, bo narwaniec ten i półgłówek, znów poszedł pływać bez kąpielówek
Marzył w dzieciństwie Jaśko z Borysława
Aby zamieszkać w grodzie Przemysława
I kiedy dorósł, wziął kredyt bankowy
I kupił lokal dwupokojowy
W samym centrum Włoszczowy
Pewien liliput, na poczcie na Bali,
Chciał nadać siebie w paczce do Mali,
I, chociaż brzmi to jak jakiś kawał,
Pocztowcy z Bali tą paczkę wysłali
Bo gość się świetnie do Mali nadawał
Spotkawszy pięciu braci Li idących przez Kłaj
Pewien polski poeta spytał: "Znasz-li ten kraj?"
Odpowiedzieli: "Łi ar ten Li...
Bat se-kond fajf ... gdie-to pasz-li...
My ich nie nasz-li ... end łi łill kraj"
Pewien urzędnik skarbowy z Warszawy
Skarżył na żywot się nieciekawy,
Za to po każdym sprawdzonym PI-cie
Urozmaicał swe szare życie
Przez rytualne picie kawy.
Ubiegłej jesieni, mieszkaniec Koluszek,
Usypał w swej sieni wielki szaniec z gruszek
I przebił do mediów się nawet w U-eS-A
Z serią fantastycznych rekordów Guinessa
W przyroście masy owocowych muszek
Wiecznie pijany góral z Chabówki
Znalazł przy płocie raz cztery stówki
I stał się sławny dzięki tej kwocie
Gdyż ów cudowny zastrzyk gotówki
Był – wielkie nieba - w jednym banknocie!
Niewierna dziewczyna szamana w Botswanie
Czarami skazana na bąków puszczanie
Próżno lekami los odwrócić chciała...
...aż pewnego łeb barana, w biedną tylną część jej ciała,
Tak raz huknął, że przeszło jej na bekanie
Wąsata Ludmiła spod Zielonej Góry
Przez lata smażyła stare konfitury...
Sąsiedztwo wspomina niemile te chwile
Gdy wszystko się w rękach paliło Ludmile
A smród z jej komina ciągnął się na mile
Kot pewnej poznanianki z Ostrowa Tumskiego
Super-arystokratą jest rodu kociego,
Bowiem badania De-eN-A
Świadczą, że jego pra- pra- pra-
Łapał myszy w komnatach u Mieszka Pierwszego!
Pewien chirurg, dość roztargniony,
Niesłychanie był zaskoczony,
Kiedy w powtórnie krojonym pacjencie,
W miejscu, gdzie zrobił poprzednie cięcie,
Znalazł zdjęcie swej własnej żony!
Mała Aga, wieczorem, w Bielańskim Lasku
Cała naga, motorem grzała po piasku,
Na czym straż miejska ją przyłapała
I z mety grzywną ją ukarała
...za nie-posiadanie kasku
2009 12 23
Pan Dezydery, szofer z Hajnówki,
Koneser sherry oraz żubrówki,
Od wczoraj zmysłom swym mało wierzy,
Gdyż ujrzał w drodze do Białowieży
Czterdzieści cztery czarne tirówki!
Od kiedy Tony, gliniarz z Miami,
Co dotąd gonił za bandziorami,
Spadam! – szefowi rzekł z miną dziarską -
I w mig założył fermę drobiarską,
Mówi się o nim, że to gość z jajami
Afera hazardowa
Żywotny interes Rycha
Na cmentarz wyciągnął Zbycha...
A Zbychu przy Sobiechu
Sporo z Miro mówił o Grzechu....
... niby dowcipne, lecz nie do śmiechu
Lśniąca parysko panna Żaneta,
Medialnie błyskotliwa kobieta,
Reklamowała mleczko do ciała
Póki się deczko nie zestarzała -
- I teraz działa w reklamie "kreta"
Chłop ze Skarżyska, Oskar Ży....
Biega po rżyskach i głośno rży,
A polityka tak go wyniosła,
Że, choć w rodzinie opinię ma osła,
W Rykach wybrali go na posła
Pewien filozof nienadzwyczajny
Badał myślowo ruch jednostajny:
Dwa lata przy tym w bezruchu siedział,
A kiedy skończył, nic nie powiedział
Bo wynik badań był ściśle tajny
Gangster "Edwardo" grasował w Kobyłce
A przy tym twardo lubował się piłce,
Ale po serii klęsk "do zera"
Kadry trenera Beenhackera
Wymiękł - i oddał się wędkarskiej żyłce...
Wokalistka rockowa z Chrzanowa,
Poproszona kiedyś o dwa słowa,
"Spieprzaj dziadu" powiedziała
I, albo była tak surowa,
Albo tak luźno zażartowała
Pewien ogrodnik miał na przednówku
Wysyp truskawek w Milanówku...
Czy był to owoc chłodnej kalkulacji,
Czy poetyckiej wiosną fascynacji?
- W tej sprawie nie ma informacji
Pani Eryka z przedmieścia Rybnika
Co dzień w południe na moment gdzieś znika
"To bzik" – orzekło CBA -
"Ręce Eryka czyste ma,
A w kwestię bzika CBA nie wnika!"
Podczas żniw, pewien rolnik z Łuknajna
Wlazł w wielką kupę krowiego łajna
I nie przejmował by się wcale
Gdyby nie fakt, że na tym kale
Była tabliczka: "Made in China"
Pani Aldona z miasta Rahmstetten
Tak omamiona jest internetem,
Że miota klikami z szybkością bazooki
I mota linkami z lubością, dopóki
Ktoś nie wykona: "Alt-Control-Delete"
wcześniejsze:
Rumiana panienka gdzieś spod Mikołajek
Przysiadła na kupie niezbyt świeżych jajek
Po czym niezwłocznie mocno pobladła
Bowiem woń, którą była posiadła
Nie przypominała niezapominajek
Meteorolog, co mieszkał w Radości
Na każdą pogodę łamanie czuł w kości.
Sądząc, że jest rozregulowany
Całe życie chodził załamany
A na starość, z żałości, wyjechał z Radości
Raz zmówiły się krakowskie kwiaciarki
Że od kwietnia się przerzucą na drukarki.
Sprzedawały z animuszem
Do drukarek także tusze...
A od maja przerzuciły się na jaja
Marynarza, co zamieszkał w Łodzi
Zapytano, jak mu się powodzi.
Odparł: z taką Łodzią to pożal się Boże
Wracam! Nie ma tutaj widoków na morze
Ani choćby szansy porządnej powodzi!
Pewna blondynka z Piły
Nabawiła się kiły
Prędko potem oświadczyła,
Że się dobrze prowadziła
A lekko - tylko dla zmyły
Pewien szybki kolarz torowy
Miewał częste zawroty głowy
Pijał więc rzadkie lecznicze ziółka
Aż w końcu, częste zawrotne kółka
Wybił mu z głowy test dopingowy
Stary dziadek z Poraja
Przebrał się za Mikołaja
I tak się zatracił
W roli tej postaci
Że nie rozbierał się aż do maja
Pewien skoczek narciarski z Wisły
Miewał odlotowe pomysły
A w czasie telemarku
Coś brzydko gniotło go w karku
Gdyż miał on umysł lotny, a strój nosił obcisły
Jeden znany poznański cukiernik
Super-oszczędny potrafił piec sernik
A przez pewien czas produkował
Cud-sernik, który go nic nie kosztował!
Lecz tego cudu to nikt nie kupował
Pyszny zając, każdej niedzieli
Chwalił się, że na obiad wpada do Brukseli
Aż na zapusty
Wpadł łowczemu do kapusty
Był pyszny! I tyle go widzieli
Kompozytor sławy światowej
Zrobić karierę chciał gwiazdy filmowej
Lecz filmowcy rzekli mu szczerze:
"Nie komponujesz się pan w kamerze,
Chyba, że w przemysłowej…"
Panna O., sławna diva operowa
W roli posłanki chciała sił spróbować
Lecz do wyboru, ironio losu
Zabrakło jej jednego głosu…
Teraz ma ksywę: "Diva O. pechowa"
Pewna panienka z Niechorza
Martwiła się, gdy gaz podrożał
A kiedy woda podrożała
0na się wcale nie przejmowała
Bo miała szeroki dostęp do morza
Sławka z Włocławka bez przerwy czkała
Więc po lekarzach ciągle biegała
Aż hipnotyzer jeden w Poznaniu
Zrobił jej dłuższą przerwę w tym czkaniu
I to na poczekaniu
Pewien grabarz spod Zakopanego
Dożył wieku emerytalnego
Teraz ma więcej czasu dla siebie
Kopie w ogródku, przy aucie grzebie
A z wnuczkiem bawi się w chowanego
Dwóch bliźniaków, skrajnie niedużych,
Zanurkowało raz do kałuży.
Ich los w najwyższym stopniu przeraża:
Zginęli w trakcie gry w marynarza
O to, kto pierwszy ma się wynurzyć
Najwyższy piłkarz w PZPN
Miał kiedyś fantastyczny sen,
Że podczas szarży na brameczkę
Tak przypier…. czołem w poprzeczkę,
Że aż mu podawali tlen
Pewna posłanka z Samoobrony
Biust miała dobrze wykształcony
A w sejmie jeszcze go dokształcała
U specjalistów od mowy ciała
Lecz umysł miała wiecznie-zielony
Starszy kasjer teatru w Budapeszcie
Zwykł był gości oszukiwać na reszcie
Chcąc się zmienić, dał napis: "Grosz szczęścia nie daje,
Z dniem dzisiejszym, w teatrze reszty się nie wydaje"
A ktoś dopisał: "Zdechnij w-reszcie"!
Kierowniczka szaletu w Ljubljanie
Wywiesiła ostrzeżenie na ścianie:
"Atmosfera szaletu szkodzi –
- Bez wyraźnej potrzeby nie wchodzić"!
Skutek był różny, najczęściej olanie
Sądził kiepski organista w Juracie
Że fałszuje, gdyż na lichym gra gracie
Więc spróbować chciał organów w Oliwie
Lecz w Oliwie powiedzieli złośliwie:
"Spróbuj se pan skumbrii w tomacie"
Operator koparki z Warki
Dorobił się kserokopiarki
I pytany, co robi gdy nie kopie
Odpowiadał krótko, że kopie.
"Gbur" – mówiły nań wareckie plotkarki
"Tu" - na Brukselę - wziął "Number One"
"Number Two" – inny zaś lotu miał plan.
Aż tu - awaria! Po "Number Two"
Więc z "Number One" zawrócił “Tu"
I pofrunęli "Two in One"
Pielęgniarka oddziałowa z interny
Raz dostała do toalet papier ścierny
A sprawcą był automatyczny
Szpitalny system zamówień publicznych
Niekorupcyjny, ale felerny
Jeden ambitny strasznie generał
Czarną w swych spodniach dziurę wyszperał
I głosił w związku z tym opowiastkę
Że ma w kieszeni następną gwiazdkę!
I w słowach przy tym nic nie przebierał
Panienka nieśmiała z centrum Oleśnicy
Mocno się trzymała maminej spódnicy.
Raz tylko puściła się na dwie minutki
(co było brzemienne w dwa malutkie skutki)
I odtąd ma szlaban w oknie od ulicy
"Trębacz Mariacki"
...Mamił trąbką przez lata, tak że wciąż się zdawało
Że dłużej grałby jeszcze, gdyby nie traf ze strzałą...
...Uporczywe odbierał od słuchaczów sygnały
Aby choć raz, od święta, hejnał odtrąbić cały,
Aż przyznał, że sam nie wie "jak to dalej leciało"...
"Bingo!" – zakrzyknął wzięty bimbrownik z Żużeli
Kiedy w zacier mu wpadła mysz w kolorze bieli.
Chwalił potem swój trunek, że działa on genialnie,
Że białą myszkę czuje się po nim momentalnie
"Czuć sam ogon" – orzekli menele w Żużeli...
Pewna Dorota z Dolnej Garbatki
Wciąż plotkowała z sąsiadką zza siatki
Aż mąż Doroty gumowy wziął młotek
I wybił jej z głowy ciągoty do plotek
I teraz ma przez to dwa lata odsiadki
Jeden pracownik miejskiej straży
Ma taki brzydki wyraz twarzy
Że kto go mija na ulicy
Sztywnieje na kształt jajecznicy
Gdy ta zanadto się wysmaży
Bryką na cztery koła jeździła
Zapamiętale ją prowadziła
Aut ze sto tysięcy przed maską widziała
Lecz nigdy na żadne z nich nie najechała
Bo nigdy żadnego nie dogoniła
Jeden historyk w IPN-ie
Ma tak olbrzymie doświadczenie
Że rozpoznanie czy z SB
Ktoś współpracował czy też nie
Jemu zajmuje okamgnienie
Kosmonauta co wrócił z orbitalnej stacji
Urządził długą serię pijackich libacji
Tłumacząc się, dlaczego
Pije do upadłego
Mówił krótko: nie cierpię grawitacji
Pewien emeryt spod Kołobrzega
Jadał kanapki z kremem "Corega"
Swą super-dietą wszystkim się chwalił
Dziwił się tylko, gdy go pytali
Czy mu przypadkiem coś nie dolega
Jeden gruby żołnierz spod Białegostoku
Podczas defilady rozpruł spodnie w kroku
Błogiego wówczas doznał odprężenia
Ale nie może pozbyć się wrażenia,
Że odtąd wszyscy mają go na oku
Zawołany myśliwy z Koła
Wciąż miał wrażenie, że ktoś go woła
A kiedy przeniósł się do Zaniemyśla
To ciągle słyszał, że ktoś mu wymyśla,
Aż w pewien wtorek przeniósł się do Tworek
Panna Ala rodem z Chodzieży
Nie zwykła nosić zbyt wiele odzieży
Gdyż na detalach jej figury
"Wszystko" – jak mówi – "prócz własnej skóry
Jakoś dziwnie ciulowo leży"
Eks-leśniczy – sołtys Jasiony
Dzień w dzień liczy w Jasionie klony
Poci się przy tym i wzrok ma błędny
I choć w rachunkach jest wręcz bezbłędny
Ogólnie nieco jest pomylony
Starszy strażak ze Starołęki
Lubi niezmiernie głośne dźwięki
W hałasie czuje się znakomicie
Przy czym najbardziej uwielbia wycie
Swojej trzydziestoletniej Syrenki
Pani Zuzi z Kędzierzyna
Stale z buzi cieknie ślina
A powodem tej słabości
Jest paskudny ząb mądrości
Który w kółko się wyrzyna
Żyje Pan Iwo we wsi Siekierki
Który – o dziwo – ma aż trzy nerki
A kiedy spytać pana Iwa
Czy może przez to pić więcej piwa
Oświadcza że nie pije, a nerki nie używa
W centrum Poronina mieszka starowina
A z nią stara psina o imieniu Tina
Żywą legendą jest już ten piesek
Ponieważ – wprawdzie jako osesek –
Sikał on jeszcze pod pomnik Lenina
Pan Zdzich przymioty zwierząt ze stu ma:
Wąs jak u suma, gibki jak puma,
Wzrok ma sokoli, siłę ma tura,
Złotą lwią grzywę, skoczność kangura...
...tylko nie kuma
Pani Aniela spod Nowej Soli
Co co niedziela je kilo fasoli
To kobieta wręcz szałowa
Super silna, bardzo zdrowa
I do tego wystrzałowa!
Pani Monia, co żyła w ukraińskim Zbarażu
Ślady słonia odkryła raz na miejskim cmentarzu
Zdenerwowało ją to znalezisko
Bowiem to mało przyjemne słonisko
Wczoraj właśnie nawiało jej z garażu!
Pewna pani Ewa, co mieszka w Jeleśni
Co godzinę śpiewa orientalne pieśni
Mąż Ewy długo dociekał powodu
Takiej ekspresji miłości do Wschodu
I w końcu uznał, że szkoda zachodu...
Dwaj treserzy z cyrku "As"
Kłócili się raz po raz
Stale koty z sobą darli
Aż tak strasznie się pożarli
Że lew nogi wziął za pas
Jeden klawisz "a" w fortepianie z Kalisza
Marne zdanie ma o sąsiadach-klawiszach:
"H" oraz "g" – obaj grają do d...,
Trzeci się asi, czwarty jest "be"
I "klawisz-lala" przezwali mnie..."
Odcinek autostrady "A2" tuż pod Koninem
Drogowcy, nocą, raz-dwa zlali do naczyń płynem
Bo słyszeli zapowiedź, że następnego ranka
Na drogach pod Koninem spodziewana jest szklanka
I, chcąc nie zaspać, zadziałali przed terminem
Pewien wydajny rzeźbiarz ze Spisza
Właśnie tworzący posąg Małysza
Chyba, jak zwykle, próżno się trudzi
Bo każdy z przezeń rzeźbionych ludzi
I tak ma twarz Krzysztofa Ibisza